Sweater Weather Set od Pure Beauty – kosmetyki Mixa i Garnier

Sweater Weather Set od Pure Beauty – kosmetyki Mixa i Garnier

 

Witajcie Kochani!

Jesień to dla mnie czas, kiedy chętniej zwalniam tempo, sięgam po ciepłą herbatę i otulam się ciepłym kocem. Za oknem robi się coraz chłodniej, więc i moje potrzeby się zmieniają. Skóra potrafi szybciej się przesuszać, dłonie potrzebują dodatkowej troski, a włosy nie zawsze chcą współpracować. Jest to więc idealny czas na wprowadzenie drobnych zmian w pielęgnacji.

Ostatnio trafił do mnie Sweater Weather Set od Pure Beauty, czyli pudełko wypełnione kosmetykami marek Garnier i Mixa. Znalazłam w nim produkty do pielęgnacji twarzy, ciała oraz włosów i dzisiaj chcę Wam je zademonstrować.


Sweater Weather Set – zawartość 


1. Mixa Balm Cica+ – regenerujący krem kojący




Mixa Balm Cica+ to regenerujący krem kojący przeznaczony do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry. W jego składzie znajdziemy między innymi pantenol, glicerynę oraz skwalan, czyli składniki cenione w pielęgnacji za właściwości nawilżające i wspierające barierę ochronną skóry.

Dlaczego zwróciłam na niego uwagę? Wystarczy trochę pracy w ogrodzie, kontakt z ziemią i częste mycie rąk, aby skóra dłoni zaczęła domagać się większej troski. W takich sytuacjach lubię mieć pod ręką kosmetyk, który pozwala szybko zadbać o przesuszone miejsca. Mixa Balm Cica+ wypada tutaj naprawdę świetnie!


2. Garnier Hyaluron Fresh & Plump – krem sorbet do twarzy




Podczas porannej pielęgnacji lubię sięgać po kosmetyki, które szybko się wchłaniają i nie pozostawiają na twarzy nieprzyjemnego uczucia obciążenia. Garnier Hyaluron Fresh & Plump to lekki krem sorbet do twarzy, którego formuła zawiera kwas hialuronowy oraz 4% niacynamidu. To połączenie składników, które dobrze wpisuje się w pielęgnację nastawioną na nawilżenie, wygładzenie i poprawę wyglądu skóry.

Konsystencja przypominająca sorbet sprawia, że produkt może być ciekawą propozycją dla osób, które lubią lekkie formuły.  Ten krem miałam już okazję poznać wcześniej i zużyłam go w całości. Super, że znowu na niego trafiłam 🙂


3. Mixa Urea Cica Repair+ – multifunkcyjny krem regenerujący




Jeśli miałabym wskazać kosmetyk, który warto mieć pod ręką, gdy skóra staje się sucha i szorstka, z pewnością zwróciłabym uwagę na Mixa Urea Cica Repair+.

To wielofunkcyjny krem przeznaczony do pielęgnacji twarzy, dłoni i ciała. W jego formule znajdziemy między innymi mocznik, aminokwasy i niacynamid. Mocznik pomaga wiązać wodę w naskórku oraz zmiękczać zrogowaciałą skórę, dlatego jest cenionym składnikiem kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry suchej. 

Ten krem znam już od dawna i zawsze chętnie do niego wracam.


4. Garnier Skin Naturals – płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej




Demakijaż to jeden z tych etapów pielęgnacji, o których staram się nie zapominać (choć bywa z tym różnie). Garnier Skin Naturals Płyn Micelarny 3w1 do Skóry Wrażliwej został opracowany z myślą o oczyszczaniu twarzy oraz usuwaniu makijażu z twarzy, oczu i ust. Jego zadaniem jest skuteczne oczyszczanie bez konieczności intensywnego pocierania skóry. Produkt jest testowany dermatologicznie i okulistycznie.

Ten płyn micelarny jest mi już dobrze znany i nie jest to nasze pierwsze spotkanie. Lubię mieć go w swojej kosmetyczce.


5. Garnier Fructis Keratin Sleek & Stay – serum wygładzające do włosów




Suche powietrze, zmienna pogoda i wilgoć nie zawsze sprzyjają idealnej fryzurze. U mnie dodatkowo znaczenie ma wcześniejsze rozjaśnianie włosów, po którym musiałam poświęcić im znacznie więcej uwagi.

Garnier Fructis Keratin Sleek & Stay to serum wygładzające z keratyną, przeznaczone do włosów wymagających ujarzmienia i ograniczenia puszenia.

To propozycja dla osób, które lubią gładkie, bardziej zdyscyplinowane i lśniące pasma. Przy tego rodzaju produktach zawsze warto pamiętać o stosowaniu ich zgodnie z instrukcją producenta, szczególnie jeśli wymagają aktywacji ciepłem.

Serum znam już od dawna, więc nie jest to dla mnie nowy produkt. Mimo wszystko jest fajny i spełnia swoją rolę.


6. Garnier Hyaluron Glass Skin – żelowa maska na tkaninie




Garnier Hyaluron Glass Skin to żelowa maska na tkaninie. Jej głównym zadaniem jest zapewnienie skórze dawki nawilżenia oraz poprawa jej wyglądu. 

Nie ukrywam, że lubię kosmetyki, które pozwalają połączyć pielęgnację z chwilą odpoczynku. Wystarczy nałożyć maseczkę zgodnie z zaleceniami, przygotować ulubioną herbatę i znaleźć kilka minut tylko dla siebie. Taki relaks jest u mnie zawsze mile widziany.




Podsumowanie 


Jesień ma swój wyjątkowy klimat. Lubię obserwować zmieniające się kolory drzew, korzystać z ostatnich cieplejszych dni i spędzać czas na świeżym powietrzu. Wieczorem natomiast lubię poświęcić więcej czasu na własne potrzeby, w tym na pielęgnację.

 Sweater Weather Set od Pure Beauty z kosmetykami Garnier i Mixa to zestaw, w którym znalazły się propozycje do różnych etapów pielęgnacji. Szczególnie cieszy mnie obecność produktów, które już znam i naprawdę bardzo lubię. 

A Wy, Kochani, zmieniacie swoją pielęgnację wraz z nadejściem jesieni? Czy może jesteście wierni ciągle tym samym produktom?


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa)

Kolory jesieni zamknięte w smoczku

Kolory jesieni zamknięte w smoczku



Nowa odsłona LOVI Prime z kolekcji Urban Nature uspokaja maluszki barwami inspirowanymi naturą. 

Jesień to czas bliskości, spokojniejszego rytmu i ciepłych, otulających barw. Właśnie nimi inspirowana jest nowa odsłona kolekcji LOVI Prime Urban Nature. 

Nowe kolory łączą modny design z rozwiązaniami opracowanymi z myślą o naturalnym rozwoju jamy ustnej dziecka.Lato pełne intensywnych barw powoli ustępuje miejsca jesieni. Zmieniają się krajobrazy, garderoba i codzienne rytuały - więcej czasu spędzamy w domu, wracamy do stałego rytmu dnia, a chwile bliskości nabierają szczególnego znaczenia. Właśnie ten wyjątkowy klimat zamknięto w palecie kolorystycznej smoczków LOVI Prime Urban Nature. Nowe odcienie zostały zaprojektowane tak, aby odpowiadać jesiennemu nastrojowi - są bardziej otulające, spokojne i inspirowane kolorami, które możemy obserwować podczas jesiennych spacerów. Dzięki minimalistycznej formie smoczek z łatwością wpisuje się w codzienność współczesnych rodzin, łącząc praktyczność z wyczuciem stylu i stając się nie tylko elementem wyprawki, ale także dodatkiem, który można dopasować do dziecięcych akcesoriów i garderoby. To połączenie funkcjonalności, komfortu maluszka i designu, który wpisuje się w sezonowe trendy.


LOVI Prime rozwiązanie wspierające naturalny rozwój jamy ustnej dziecka


Jednak za atrakcyjnym wyglądem kolekcji Urban Nature stoją przede wszystkim rozwiązania opracowane z myślą o potrzebach rozwijającego się dziecka. Konstrukcja smoczków LOVI Prime powstała we współpracy z neurologopedami i została zaprojektowana tak, aby wspierać naturalny rozwój jamy ustnej, aby chronić odruch ssania u dziecka i wspierać prawidłowy rozwój jamy ustnej i zgryzu.

Dynamiczna gumka wykonana z silikonu o zróżnicowanej grubości kurczy się i rozciąga zgodnie z rytmem ssania dziecka. Jej spłaszczony kształt oraz wyjątkowo cienka szyjka, podczas ssania umożliwiają swobodne domykanie ust i naturalną pracę dziąseł, a odpowiednia przestrzeń w jamie ustnej pozwala językowi na swobodne ruchy.


Ultralekka konstrukcja smoczka została opracowana z myślą o komforcie dziecka i ograniczeniu obciążenia jamy ustnej. Zastosowane rozwiązania wspierają również prawidłowe warunki dla rozwoju zgryzu i mowy*.


Wybierając smoczek, rodzice często zwracają uwagę na jego budowę i wpływ na funkcje ssania. Symetryczna gumka, ultralekka konstrukcja oraz cienka szyjka pomagają ograniczyć nacisk na dziąsła, naturalnie dopasowują się do podniebienia oraz umożliwiają domknięcie jamy ustnej. Dzięki temu wspieramy naturalne odruchy i dbamy o zdrowy start dziecka, dając rodzicom wsparcie i spokój, którego tak bardzo potrzebują.- podkreśla Oliwia Miler-Kaminiarz, neurologopedka. 

*Pod warunkiem przestrzegania zaleceń ortodontycznych i neurologopedycznych.


LOVI Prime Polska produkcja, jakość i bezpieczeństwo


LOVI Prime to połączenie nowoczesnego designu, funkcjonalności i jakości polskiej produkcji. Smoczki są w całości projektowane i produkowane w Polsce, z wykorzystaniem wysokiej jakości surowców pochodzących z Unii Europejskiej.


Nowa kolekcja LOVI PrimeURBAN NATURE




Nowa paleta w kolekcji Urban Nature to osiem odcieni inspirowanych naturą i jesiennym krajobrazem – od Osiem kolorówenergetycznej Cherry i delikatnie różowej inspirowanych naturą Sakury przez ciepły, słoneczny Banana i subtelny Taupe, aż po spokojne Cloud i Ash oraz inspirowane zielenią natury Pistachio i Forest. Każdy z nich ma własny charakter, a razem tworzą harmonijną kolekcję, która doskonale wpisuje się w jesienny klimat i codzienne chwile bliskości. Bo jesień ma wiele odcieni - a każdy z nich może stać się częścią małych, codziennych chwil bliskości.


Smoczki LOVI Prime w nowych, jesiennych kolorach są już dostępne w wiodących sklepach parentingowych oraz online

*Pod warunkiem przestrzegania zaleceń ortodontycznych i neurologopedycznych.






O marce Lovi


Lovi to polska marka produktów dla niemowląt o międzynarodowym zasięgu, której produkcja jest zlokalizowana w Polsce. Tworzy produkty z naciskiem na jakość, bezpieczeństwo oraz zaufanie rodziców. Współpracuje z jednostkami certyfikacyjnymi, kadrą naukową oraz specjalistycznymi gabinetami, dbając o zgodność swoich rozwiązań z aktualną wiedzą ekspercką oraz najwyższymi standardami branżowymi. 


(Notka prasowa)

Męskie buty zimowe ze skóry naturalnej – prezentuję trzewiki DETA 1970

Męskie buty zimowe ze skóry naturalnej – prezentuję trzewiki DETA 1970



Witajcie Kochani!

Podczas wybierania butów dla mojego męża, najczęściej zwracam uwagę nie tylko na wygląd, ale też na to, czy będą praktyczne na co dzień. W końcu obuwie męskie musi sprostać różnym sytuacjom, szczególnie jesienią i zimą, kiedy pogoda potrafi nas zaskoczyć. Niedawno w oko wpadła mi para skórzanych trzewików zimowych polskiej marki DETA. Model 1970 od razu zwrócił moją uwagę swoim wyglądem. Jest klasyczny, ale ma w sobie coś, co wyróżnia go spośród typowych zimowych butów. Dokładnie takiego obuwia potrzebował mój mąż...


Trzewiki męskie DETA 1970




Nie będę ukrywać, że lubię, kiedy mój mąż dobrze wygląda, ale jednocześnie nie musi rezygnować z wygody. Nie każdy mężczyzna szuka butów, które mają przyciągać wzrok na każdym kroku. Czasami wystarczy klasyczny fason, porządny materiał i kilka praktycznych rozwiązań.

Trzewiki zimowe DETA 1970 właśnie takie są. Ich kolorystyka prezentuje się ciekawie i mają uniwersalny kolor. Taki odcień dobrze wpisuje się w jesienno-zimowy klimat i pasuje do codziennych, swobodnych stylizacji. To model butów, który można zestawić z jeansami, grubszym swetrem czy ciepłą kurtką. Moim zdaniem takie buty nie potrzebują wielu dodatków, żeby stworzyć spójny, męski zestaw. Lubię rzeczy, które nie wychodzą z mody po jednym sezonie, a klasyczne trzewiki mają właśnie taki potencjał.


Skóra naturalna – materiał, który doceniam w męskim obuwiu


Przy zakupie butów sporo uwagi poświęcam materiałom. W przypadku obuwia noszonego jesienią i zimą ma to szczególne znaczenie, bo wtedy mamy do czynienia ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi.

Model DETA 1970 wykonano ze skóry naturalnej. To materiał, który przy odpowiedniej pielęgnacji może na długo zachować idealny wygląd. Oczywiście skórzane buty wymagają regularnego czyszczenia i zabezpieczania, szczególnie w sezonie, kiedy na chodnikach pojawia się wilgoć, błoto i sól. 

Podoba mi się również sam fason prezentowanrch trzewików. Są eleganckie i jednocześnie wygodne. To świetna propozycja dla mężczyzny, który lubi klasykę w bardziej codziennym wydaniu.


Ocieplane trzewiki na chłodniejsze dni


Zimą wygląd butów to jedno, ale równie ważne jest to, co znajduje się w środku. W tym modelu zastosowano ocieplenie z kożuszka owczego, które ma zapewniać przyjemne ciepło i większy komfort podczas noszenia. Kiedy rano trzeba wyjść z domu, a temperatura nie zachęca do spacerów, ciepłe obuwie staje się naprawdę ważnym elementem garderoby.

 Podeszwa butów została wykonana z gumy termoplastycznej. Jest dość elastyczna i amortyzuje kroki. 




Sznurowanie i boczny zamek – praktyczne połączenie


Jest jeszcze jeden szczegół, który zwrócił moją uwagę. Trzewiki DETA 1970 mają klasyczne sznurowanie z przodu oraz zamek umieszczony z boku.

Sznurowadła pozwalają dopasować but do szerokości stopy, natomiast boczny zamek zdecydowanie ułatwia codzienne zakładanie i zdejmowanie obuwia. Takie drobiazgi naprawdę mają znaczenie szczególnie, kiedy człowiek spieszy się do wyjścia.

Bardzo podoba mi się, że producent połączył tradycyjny wygląd z rozwiązaniem, które może po prostu ułatwić życie. Nie ma tutaj zbędnego kombinowania – jest klasyczny fason i funkcjonalność, której właśnie szukaliśmy.


Polska marka DETA – obuwie na różne okazje


Warto wspomnieć, że DETA to polska marka oferująca obuwie skórzane. Lubię poznawać produkty polskich marek, zwłaszcza kiedy łączą klasyczne wzornictwo z trwałymi materiałami. W przypadku zimowego obuwia takie połączenie jest szczególnie ważne.




Czy męskie trzewiki DETA 1970 to ciekawa propozycja na jesień i zimę?


Z perspektywy żony powiedziałabym, że jest to model, który warto wziąć pod uwagę, jeśli szukamy męskich klasycznych, ocieplanych butów. Najbardziej podoba mi się w nich to, że nie wyglądają przesadnie elegancko. To obuwie, które można dopasować do wielu męskich ubrań. Zarówno bardziej formalnych, jak i tych sportowych. 

Oczywiście sam wygląd to nie wszystko. Przy wyborze butów warto też zwrócić uwagę na dopasowanie rozmiaru i wygodę. W tym wypadku również męski model DETA nas nie zawiódł.

Jeśli więc szukacie męskich trzewików zimowych ze skóry naturalnej, zaprezentowane obuwie może być propozycją wartą sprawdzenia. Mnie przekonuje ich uniwersalny fason i kilka praktycznych rozwiązań, które idealnie wpisują się w potrzeby na chłodniejszą część roku.

Pozdrawiam 🙂


(Współpraca reklamowa)

Stassen Assorted Teas – 80 herbat w eleganckim pudełku. Idealny zestaw na jesienne wieczory

Stassen Assorted Teas – 80 herbat w eleganckim pudełku. Idealny zestaw na jesienne wieczory

 



Jesień ma w sobie coś wyjątkowego. Za oknem robi się coraz chłodniej, wieczory stają się dłuższe, a ja coraz chętniej otulam się kocem, sięgam po ulubiony kubek i szukam chwili tylko dla siebie. Właśnie w takich momentach doceniam drobne przyjemności, które potrafią poprawić nastrój i sprawić, że zwykły wieczór staje się trochę bardziej wyjątkowy. Jedną z nich jest aromatyczna herbata!

Ostatnio moją uwagę zwrócił Stassen Assorted Teas – zestaw 80 herbat ekspresowych, który nie tylko zachwyca eleganckim opakowaniem, ale przede wszystkim różnorodnością smaków. 


Stassen Assorted Teas – elegancki zestaw herbat na każdą okazję


Już samo opakowanie przyciąga wzrok. Stassen Assorted Teas to zestaw zamknięty w pięknie zdobionym pudełku, które wygląda elegancko i może być ozdobą kuchennej półki. W środku znajduje się aż 80 kopertowanych saszetek z herbatą w ośmiu różnych wariantach smakowych. Dzięki temu nie muszę ograniczać się do jednego rodzaju naparu. Mogę wybrać coś klasycznego na początek dnia, albo bardziej korzenny aromat, kiedy wieczorem mam ochotę na coś rozgrzewającego.

Zestaw bazuje na herbacie cejlońskiej, a jego skład obejmuje zarówno klasyczną czarną herbatę, jak i zieloną herbatę z dodatkiem aromatu jaśminu. 


Osiem smaków herbat – którą wybrać?


Najbardziej podoba mi się to, że w jednym pudełku znalazło się kilka zupełnie różnych propozycji:

1. Orange – czarna herbata z aromatem pomarańczy

2. Mint Black Tea – czarna herbata z aromatem mięty

3. Chai Spice – czarna herbata z przyprawami chai

4. Jasmine Green – zielona herbata z aromatem jaśminu

5. Pineapple – czarna herbata z aromatem ananasa

6. Strawberry – czarna herbata z aromatem truskawki

7. Mango – czarna herbata z aromatem mango

8. English Breakfast – klasyczna czarna herbata



Jesień, koc i kubek aromatycznej herbaty – mój pomysł na przyjemny wieczór


Jesienią szczególnie doceniam chwile, w których mogę zwolnić. Po całym dniu obowiązków, domowych spraw miło jest znaleźć choć kilkanaście minut na własne przyjemności.

Wystarczy przygotować ulubiony kubek, zaparzyć herbatę, przykryć się kocem i włączyć film. Nie potrzeba wielkich planów ani kosztownych atrakcji, żeby stworzyć sobie mały, przytulny rytuał... A jesień jest przecież idealnym momentem, żeby cieszyć się prostymi przyjemnościami.


Stassen Assorted Teas – pomysł na prezent


Zestaw Stassen Assorted Teas może być świetnym pomysłem na prezent dla mamy, babci, przyjaciółki, siostry czy osoby, która po prostu uwielbia herbatę. Sprawdzi się jako drobny upominek na urodziny, imieniny, święta, Dzień Matki lub jako miły gest bez specjalnej okazji.

Uważam, że to również ciekawa propozycja na jesienny prezent. Można podarować go samodzielnie albo stworzyć większy zestaw, dodając ulubiony kubek, miód, słodkości czy miękki koc. 


Podsumowanie 


Moim zdaniem jesień to idealny czas, aby odkrywać nowe smaki herbat i stworzyć sobie mały rytuał, który pozwoli na chwilę odpoczynku. Długie wieczory sprzyjają takim przyjemnościom, a aromatyczny napar może stać się ich miłym elementem.

Stassen, zestaw herbat w ośmiu smakach to idealna opcja dla osób, które lubią różnorodność, cenią wygodę i chętnie sięgają po herbatę o różnych porach dnia. Czasami właśnie takie drobiazgi sprawiają, że zwykły dzień staję się przyjemniejszy.


A Wy? Po jakie herbaty najchętniej sięgacie jesienią – klasyczne, owocowe czy może korzenne? 


(współpraca reklamowa)

77 Seven Seven James I z perliczką – recenzja karmy dla psa

77 Seven Seven James I z perliczką – recenzja karmy dla psa

 



Witajcie Kochani!


Kto ma w domu psa, ten doskonale wie, że wybór odpowiedniej karmy wcale nie jest taki prosty. Na rynku znajdziemy mnóstwo produktów, które różnią się składem, konsystencją i oczywiście ceną. Ja sama lubię przyglądać się nowościom i sprawdzać, co ciekawego można znaleźć dla swoich czworonożnych przyjaciół.

Tym razem przychodzę do Was z recenzją karmy 77 Seven Seven James I z perliczką. Przyznam, że najbardziej zaciekawiła mnie jej nietypowa konsystencja oraz receptura, która różni się od wielu popularnych karm dostępnych w sklepach. 


Karma 77 Seven Seven James I – czym się wyróżnia?


James I to karma przeznaczona dla dorosłych psów. Jej głównym składnikiem jest perliczka (aż 50%). Ciekawa jest również sama forma karmy. Nie mamy tutaj do czynienia z typowymi, twardymi granulkami, ale z karmą półwilgotną. Producent określa jej konsystencję jako Marshmallow, czyli miękką i bardziej delikatną niż w przypadku tradycyjnej karmy suchej.




Skład karmy


Nie ukrywam, że podczas wybierania karmy dla psa lubię spojrzeć na etykietę. Ładne opakowanie to jedno, ale dla mnie liczy się przede wszystkim to, co znajduje się w środku.

W karmie 77 Seven Seven James I producent deklaruje 50% świeżo przygotowanego mięsa z perliczki. W składzie znajdują się również między innymi słodkie ziemniaki, białko grochu, skrobia z manioku, białko słonecznika, suszony groszek, miąższ buraczany, drożdże, cykoria i babka płesznik. Receptura nie zawiera zbóż, glutenu, ryżu, soi ani kukurydzy. Brak tutaj także sztucznych konserwantów, barwników i wypełniaczy.

Oczywiście sam skład nie daje jeszcze gwarancji, że dana karma będzie odpowiednia dla naszego czworonoga. Każdy pies ma inne potrzeby, dlatego podczas wyboru pokarmu warto brać pod uwagę także jego wiek, aktywność i ewentualne problemy zdrowotne.




Półwilgotna karma dla psa – co warto o niej wiedzieć?


To właśnie konsystencja jest jedną z rzeczy, które najbardziej wyróżniają karmę James I.  Producent postawił na rozwiązanie, które ma łączyć wygodę podawania karmy suchej z bardziej miękką strukturą. Dla mnie to ciekawa alternatywa, szczególnie jeśli pies nie przepada za klasycznymi chrupkami.  Nie oznacza to oczywiście, że każdemu psu taka konsystencja przypadnie do gustu. W końcu nasi pupile też mają swoje preferencje.


Wartości odżywcze karmy 77 Seven Seven James I


Z informacji producenta wynika, że karma zawiera:


* białko surowe – 22,5%,

* tłuszcz surowy – 12,5%,

* włókno surowe – 3,5%,

* materię nieorganiczną – 6,6%,

* wilgotność – 19%.


Wartość energetyczna wynosi 322,7 kcal na 100 g karmy.


Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim to, że podczas dobierania porcji warto zwrócić uwagę na zapotrzebowanie energetyczne psa. Wiele tutaj zależy od jego aktywności i kondycji.


Jak oceniam karmę James I z perliczką?


Podczas wyboru karmy liczy się dla mnie skład, wygoda podawania, konsystencja i oczywiście to, czy karma odpowiada potrzebom mojego czworonoga.

James I z perliczką zainteresowała mnie przede wszystkim nietypową formą oraz recepturą bez zbóż. Nie zapominam jednak, że nawet nietypowa receptura nie oznacza automatycznie, że karma będzie idealna dla każdego psa. Przy zmianie żywienia zawsze warto obserwować reakcję pupila, a nową karmę wprowadzać stopniowo.




Czy warto wypróbować karmę 77 Seven Seven James I?


Moim zdaniem warto przyjrzeć się jej bliżej, szczególnie, jeśli szukacie karmy dla dorosłego psa i interesują Was produkty inne niż tradycyjne suche granulki. Moje pieski od początku ją bardzo polubiły i nie było żadnych problemów trawiennych ani innych. Wręcz zauważyłam, że trudno się im od niej oderwać. A to tylko dobry znak.

Pamiętajcie jednak, że wybór karmy powinien być dopasowany do konkretnego psa. Jeżeli Wasz pupil ma alergie pokarmowe, problemy trawienne lub wymaga specjalnej diety, najlepiej skonsultować decyzję z lekarzem weterynarii.

Ja lubię poznawać nowe produkty i sprawdzać, jakie rozwiązania oferują producenci karm. W końcu nasi czworonożni przyjaciele są częścią rodziny, a ich codzienne żywienie ma znaczenie.


PS: A Wy, na co zwracacie największą uwagę podczas wyboru karmy dla swojego psa? Najważniejszy jest dla Was skład, smakowitość, a może konsystencja? Dajcie znać w komentarzach!


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa)


https://www.77seven-seven.pl

Dermedic Normacne antybakteryjny żel do mycia twarzy – recenzja

Dermedic Normacne antybakteryjny żel do mycia twarzy – recenzja

 

Oczyszczanie twarzy to jeden z tych etapów pielęgnacji, którego nigdy nie pomijam. Nawet jeśli wieczorem jestem totalnie zmęczona i najchętniej od razu położyłabym się spać, wiem, że dokładne umycie skóry to podstawa. 

Tym razem miałam okazję przetestować antybakteryjny żel do mycia twarzy Dermedic Normacne, który znalazłam w najnowszym pudełku Pure Beauty. Bo prawda jest taka, że dobry produkt do oczyszczania cery zdecydowanie musi się znaleźć w mojej łazience.


Dermedic Normacne – antybakteryjny żel do mycia twarzy


Dermedic Normacne to żel przeznaczony przede wszystkim do skóry mieszanej, tłustej oraz ze skłonnością do niedoskonałości. Jego zadaniem jest usuwanie zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, a jednocześnie zadbanie o to, aby po myciu nie pojawiało się nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Można stosować również do mycia szyi, dekoltu czy pleców. Producent zaleca stosowanie żelu rano i wieczorem.



Co znajdziemy w składzie?


W składzie żelu znalazły się składniki, które dobrze pasują do potrzeb skóry mieszanej i problematycznej.

Zinc PCA pomaga regulować wydzielanie sebum, natomiast ekstrakt z zielonej herbaty ma właściwości antyoksydacyjne i wspiera pielęgnację skóry. W składzie znajdziemy również inulinę, glicerynę oraz wodę termalną. Podoba mi się takie połączenie, ponieważ żel ma przede wszystkim oczyszczać, ale jednocześnie nie powinien pozostawiać skóry mocno przesuszonej.


Jak sprawdza się u mnie?


Dermedic Normacne bardzo fajnie radzi sobie z oczyszczaniem skóry i pozostawia ją przyjemniej odświeżoną. Po umyciu twarz jest czysta, a ja nie odczuwam żadnego dyskomfortu ani napięcia. I dokładnie tego oczekuję. Zależy mi przede wszystkim na dokładnym, ale delikatnym oczyszczaniu.


 Dermedic Normacne – dla kogo się nadaje?


Jest to kosmetyk skierowany przede wszystkim do osób, które mają cerę mieszaną, tłustą lub skłonną do niedoskonałości i szukają produktu do codziennego oczyszczania. Będzie dobrym wyborem dla osób, które chcą ograniczyć nadmiar sebum i zadbać o czystość swojej skóry.


Moja opinia


 Normacne to kolejny kosmetyk, który poznałam dzięki Pure Beauty.

Najbardziej podoba mi się jego podejście do oczyszczania – ma skutecznie usuwać zanieczyszczenia i nadmiar sebum, ale bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Dla mnie to ważne, bo oczyszczanie jest przecież dopiero początkiem całej pielęgnacji.



Jeżeli macie cerę mieszaną, tłustą albo ze skłonnością do niedoskonałości, warto zwrócić na niego uwagę. A ja jak zwykle cieszę się, że dzięki Pure Beauty mogłam wyjść trochę poza swoje kosmetyczne przyzwyczajenia i sprawdzić kolejny produkt w praktyce.


(Współpraca reklamowa)

SimplyO Biotin Shampoo – szampon z biotyną do włosów osłabionych

SimplyO Biotin Shampoo – szampon z biotyną do włosów osłabionych

 


Witajcie Kochani!


Jesienią szczególnie zwracam uwagę na kondycję swoich włosów. Zmiana temperatury, suche powietrze w domu, częstsze suszenie suszarką czy nawet codzienne mycie potrafią sprawić, że włosy stają się bardziej wymagające. Dlatego o tej porze roku bardzo chętnie sięgam po kosmetyki, które nie tylko dobrze oczyszczają, ale również są nastawione na pielęgnację skóry głowy i włosów.

Jednym z takich produktów, który trafił ostatnio w moje ręce, jest SimplyO Biotin Shampoo Green Breeze – szampon przeciw wypadaniu włosów z biotyną. Kosmetyk znalazłam w jednym z pudełek Pure Beauty, które jak zwykle pozwala mi poznać produkty, po które być może sama nie sięgnęłabym w drogerii.


SIimplyO Biotin Shampoo – co to za produkt?


SimplyO Biotin Shampoo to szampon przeznaczony do pielęgnacji włosów osłabionych i skłonnych do wypadania. Producent postawił tutaj na wyjątkowo łagodną formułę, w której 94% to składniki pochodzenia naturalnego.

W składzie znajdziemy między innymi biotynę, pantenol, niacynamid, argininę, olej arganowy oraz olej jojoba. Są tutaj również ekstrakty roślinne oraz mentol i kwas salicylowy, które wspierają oczyszczanie i odświeżenie skóry głowy. Mnie szczególnie zainteresowała obecność biotyny. To składnik, który od zawsze kojarzy mi się właśnie z pielęgnacją włosów osłabionych i wymagających dodatkowego wsparcia.


Jak sprawdził się u mnie szampon SimplyO?


Najważniejsze dla mnie przy wyborze szamponu jest to, żeby dobrze oczyszczał skórę głowy, ale jednocześnie nie powodował jej przesuszenia. Tutaj SimplyO wypada naprawdę dobrze. Szampon ma przyjemną konsystencję i bez problemu rozprowadza się na włosach. Podczas mycia powstaje delikatna piana, a po spłukaniu włosy są czyste i świeże. Mentol dodatkowo potęguje to odczucie.

Oczywiście sam szampon nie zastępuje odżywki czy maski, dlatego przy moich włosach po myciu sięgam również po kolejne produkty pielęgnacyjne.


Biotyna – dlaczego zwróciłam na nią uwagę?


Biotyna jest składnikiem, który bardzo często pojawia się w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji włosów osłabionych. Nie oczekuję oczywiście, że jeden szampon nagle rozwiąże moje problemy z włosami. Dla mnie najważniejsza jest regularna, rozsądna pielęgnacja. Chcę, aby moje włosy były zdrowe i zadbane.




Moja opinia 


SimplyO Biotin Green Breeze to produkt, który pozytywnie mnie zaskoczył. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, daje przyjemne uczucie świeżości, a przy tym nie mam wrażenia, że moje włosy są przesuszone. Dodatkowym plusem jest dla mnie skład wzbogacony między innymi o biotynę, pantenol, oraz oleje roślinne.

Cieszę się, że SimplyO Biotin znalazł się w pudełku Pure Beauty, bo właśnie takie niespodzianki kosmetyczne lubię najbardziej – mogę wypróbować produkty, których wcześniej nie znałam, i znaleźć wśród nich takie, które pasują do mojej codziennej pielęgnacji.

Jeżeli sami również szukacie szamponu do włosów osłabionych, który jednocześnie porządnie oczyszcza i zapewnia przyjemne uczucie odświeżenia skóry głowy, SimplyO Biotin Shampoo może być kosmetykiem idealnym dla Was. Ja jestem z niego zadowolona 🙂


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa)

Wanbo Cube 2 Pro – mój sposób na domowe kino. Czy warto mieć projektor zamiast telewizora?

Wanbo Cube 2 Pro – mój sposób na domowe kino. Czy warto mieć projektor zamiast telewizora?

 


Kochani!


Są takie urządzenia, które na początku wydają się po prostu ciekawym gadżetem, a później okazuje się, że naprawdę zmieniają sposób spędzania wolnego czasu. Wanbo Cube 2 Pro jest właśnie jednym z nich. To wyjątkowo elegancki i kompaktowy projektor, który pozwala przenieść filmowy seans praktycznie w dowolne miejsce – do sypialni, pokoju dziecinnego, a nawet do ogrodu.

I właśnie ta możliwość najbardziej przypadła mi do gustu. Dzięki licznym udogodnieniom nie jesteśmy przywiązani do jednego miejsca, w którym na ogół stoi telewizor. Wystarczy dostęp do Wi-Fi, odpowiednia powierzchnia do wyświetlania obrazu i możemy urządzić sobie małe kino tam, gdzie akurat mamy ochotę.


Wanbo Cube 2 Pro – mały projektor, duże możliwości


Na pierwszy rzut oka Wanbo Cube 2 Pro zwraca uwagę nietypową, kompaktową obudową w kolorze Sage Green ( lekko wpadającym w zieleń). W moim przypadku świetnie pasuje do wnętrza i  przypomina designerski element wyposażenia.

Jego dużą zaletą jest niewielki rozmiar. Nie potrzebujemy specjalnego stolika czy szafki przeznaczonej wyłącznie na projektor. Możemy postawić go na komodzie, półce, a kiedy chcemy zmienić miejsce oglądania – po prostu go przenieść. I to jest dla mnie jedna z największych różnic w porównaniu z telewizorem. Telewizor jest ciągle w jednym miejscu. Projektor możemy zabrać ze sobą gdzie chcemy.


Obraz Full HD


Wanbo Cube 2 Pro oferuje natywną rozdzielczość Full HD 1920 × 1080 pikseli oraz jasność 500 ANSI lumenów. W praktyce najlepiej wykorzystać jego możliwości wieczorem albo w odpowiednio zaciemnionym pomieszczeniu. To ważne, bo projektor nie zastąpi pod tym względem telewizora w bardzo jasnym salonie w środku dnia. Im mniej światła w pomieszczeniu, tym obraz wygląda lepiej i tym bardziej możemy poczuć się jak w prawdziwym kinie. (Ja robiłam zdjęcia w dzień, żeby były wyraźne. Wieczorem obraz rzucany przez urządzenie wygląda jeszcze lepiej.)



Późnym wieczorem efekt jest naprawdę przyjemny – duży obraz na ścianie robi zupełnie inne wrażenie niż oglądanie filmu na tradycyjnym telewizorze. Dodam, że obraz jest naprawdę wyraźny i szczegółowy.


Ustawienie projektora


Tutaj Wanbo Cube 2 Pro ma kolejną rzecz, którą bardzo doceniam – automatyczne ustawianie ostrości oraz automatyczną korekcję geometrii obrazu. Nie musimy samodzielnie przesuwać urządzenia o kilka centymetrów, żeby uzyskać prostokątny obraz. Projektor sam pomaga dopasować projekcję, nawet kiedy nie stoi idealnie na wprost ściany. Dodatkowo jego konstrukcja pozwala na obrót aż o 230°, dlatego możemy kierować obraz nie tylko na ścianę, ale również na sufit. I przyznam, że oglądanie filmu leżąc w łóżku i patrząc na obraz na suficie ma swój urok. 😊 Szczególnie spodobało się moim dzieciom. Mogę im teraz wyświetlać gwiazdy nocą i inne ciekawe rzeczy.




Android TV 11 – wszystko pod ręką


Dla mnie dobry projektor to nie tylko wysoka jakość obrazu. Równie ważne jest to, żeby jego obsługa nie była bardziej skomplikowana niż w telewizorze. Nie będę ukrywać, że nie jestem mistrzynią nowinek technologicznych. Lubię, kiedy coś jest jasne, przejrzyste i intuicyjne.

Wanbo Cube 2 Pro działa na Android TV, dzięki czemu mamy dostęp do aplikacji i funkcji znanych z telewizorów Smart TV. Znajdziemy tutaj m.in. oficjalny Netflix, a przez Google Play możemy korzystać również z innych dostępnych aplikacji, takich jak YouTube czy Disney+. To bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie.


Projektor, który możemy zabrać nawet do ogrodu


To chyba moja ulubiona cecha tego urządzenia. Wanbo Cube 2 Pro jest projektorem przenośnym. Możemy zabrać go do sypialni, pokoju dzieci, na wyjazd czy nawet do ogrodu. Latem wyobrażam sobie wieczór na świeżym powietrzu, kilka wygodnych miejsc do siedzenia, przekąski i film wyświetlany na dużej powierzchni. Trzeba tylko pamiętać o jednej ważnej rzeczy – projektor potrzebuje zasilania, a do korzystania z funkcji Smart TV potrzebujemy również odpowiedniego dostępu do internetu. Sam fakt, że urządzenie jest przenośne, nie oznacza więc, że działa całkowicie bez żadnych przewodów czy dostępu do prądu.

Jeżeli jednak mamy możliwość podłączenia go do zasilania i dostęp do Wi-Fi, jego mobilność naprawdę daje dużo swobody.




Nie tylko filmy


Wanbo Cube 2 Pro został wyposażony w:

* HDMI,

* USB,

* wyjście audio,

* Wi-Fi 2,4 GHz i 5 GHz.


Dzięki HDMI możemy podłączyć między innymi laptopa czy konsolę. To sprawia, że projektor może stać się również dużym ekranem do grania. A jeśli zależy nam na mocniejszym dźwięku, możemy skorzystać z dodatkowego nagłośnienia.


Czy wbudowany głośnik wystarcza?


Projektor ma wbudowany głośnik o mocy 8 W. Do zwykłego oglądania filmów czy bajek jest to praktyczne rozwiązanie, ponieważ nie trzeba od razu dokupować dodatkowego sprzętu. Jeśli jednak chcemy stworzyć taki konkretny domowy seans filmowy z mocniejszym dźwiękiem, możliwość podłączenia głośników jest dużym plusem.




Czy projektor pracuje głośno?


Producent deklaruje poziom hałasu na poziomie około 28 dB/m. Projektor ma oczywiście układ chłodzenia i podczas pracy słychać, że urządzenie działa, ale nie jest to dla mnie dźwięk, który przeszkadzałby podczas normalnego oglądania. Przy filmie czy bajce szybko przestajemy zwracać na niego uwagę.


Co najbardziej podoba mi się w Wanbo Cube 2 Pro?


Z perspektywy zwykłej kobiety, która nie chce za każdym razem walczyć z ustawieniami sprzętu, najbardziej liczy się dla mnie wygoda.


Dlatego szczególnie doceniam:

✔ kompaktową konstrukcję– łatwo go przenieść w inne miejsce,

✔ jakość ull HD 1080p – obraz jest szczegółowy i przyjemny podczas wieczornego oglądania,

✔ automatyczny autofocus – nie musimy ręcznie ustawiać ostrości,

✔ automatyczną korekcję Keystone – projektor sam pomaga wyprostować obraz,

✔ Android TV 11 – aplikacje mamy wbudowaną bezpośrednio w urządzenie,

✔ Obecność Netflixa – bez kombinowania z dodatkowymi urządzeniami.

✔ możliwość wykorzystania w różnych miejscach.



Wanbo Cube 2 Pro – dla kogo jest odpowiedni?


Moim zdaniem przed zakupem trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie i kiedy chcemy korzystać z projektora. Jeżeli szukamy urządzenia, które ma zastąpić telewizor podczas oglądania w pełnym świetle w ciągu dnia, 500 ANSI lumenów może nie być idealnym rozwiązaniem. Projektory najlepiej pokazują swoje możliwości po zmroku lub w zaciemnionym pomieszczeniu.

Jeżeli natomiast zależy nam na dużym obrazie, mobilności i możliwości urządzenia domowego kina praktycznie w dowolnym miejscu, Wanbo Cube 2 Pro ma naprawdę dużo do zaoferowania.

Dla mnie najważniejsze jest właśnie to, że nie traktuję go jak sprzętu, który musi stać cały czas w jednym miejscu. Dzisiaj może być w salonie, jutro możemy przenieść go do sypialni, a latem zabrać na wieczorny seans do ogrodu.


Podsumowanie


Wanbo Cube 2 Pro to sprzęt stworzony dla osób, które lubią wygodę, duży obraz i mobilność. Nie jest to urządzenie, które ma sens wyłącznie jako zamiennik telewizora. Jego największą zaletą jest właśnie możliwość łatwego przenoszenia. Wystarczy dostęp do internetu i prądu. Miejsce tak naprawdę nie ma znaczenia 🙂 Jeśli więc marzy nam się kino podwórkowe na ścianie domu, bardzo proszę! 😀

Wieczorny film wyświetlany na dużej powierzchni to po prostu zupełnie inny klimat. 😊

Jeżeli więc marzy Wam się małe kino w domu albo letni seans filmowy w ogrodzie, taki projektor zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. Dla mnie jest wystarczający.


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa) 

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger