Pinky Nanowash – mój sposób na ogarnięcie domowej sterty prania
Witajcie Kochani!
Są takie domowe obowiązki, których chyba nie da się uniknąć. Jednym z nich jest pranie. I choć samo wrzucenie ubrań do pralki nie zajmuje mi całego dnia, to już ogarnięcie całej reszty potrafi być zupełnie inną historią. Sortowanie ubrań, pilnowanie kolorów, pranie rzeczy dziecięcych, ręczników, pościeli… a później jeszcze suszenie, prasowanie i składanie.
U mnie pralka zdecydowanie nie stoi bezczynnie. 😅 Dlatego kiedy pojawiają się produkty, które mają sprawić, że pranie będzie prostsze, skuteczniejsze i bardziej ekonomiczne, zawsze chętnie je sprawdzam.
Tym razem w moje ręce trafiły produkty Pinky Nanowash – proszek do prania Pinky Nanowash Color oraz dwa żele do prania: Pinky Nanowash Universal i Pinky Nanowash Color. I od razu przyznam – różowa butelka zdecydowanie przyciąga wzrok, ale dla mnie wygląd opakowania to zdecydowanie za mało. Najważniejsze jest to, co dzieje się później.
Pinky Nanowash – co wybrałam?
W zestawie znalazły się trzy produkty:
- Pinky Nanowash Color – proszek do prania 6 kg
To właśnie duże opakowanie proszku od razu zwraca uwagę. 6 kg proszku i wydajność do 100 prań to rozwiązanie dla osób, które – tak jak ja – nie robią jednego prania na tydzień. 😉
Pinky Nanowash Color jest przeznaczony do prania kolorowych ubrań. Na opakowaniu producent podkreśla również obecność aktywnych enzymów oraz możliwość prania w temperaturach 30°C i 40°C.
Lubię mieć w domu większe opakowanie proszku, ponieważ nie muszę co chwilę pamiętać o dokupowaniu kolejnego detergentu. A przy codziennym prowadzeniu domu takie drobiazgi naprawdę mają znaczenie.
- Pinky Nanowash Universal – żel do prania
Drugi produkt to Pinky Nanowash Universal, czyli skoncentrowany żel do prania o pojemności 3 litrów.
Na opakowaniu widnieje informacja o wydajności do 100 prań, a formuła zawiera aktywne enzymy. Żel można stosować do prania w temperaturach od 20°C do 60°C.
- Pinky Nanowash Color – żel do kolorów
Trzeci produkt to różowy Pinky Nanowash Color w żelu, również o pojemności 3 litrów i deklarowanej wydajności do 100 prań.
Tutaj mamy produkt przeznaczony przede wszystkim do kolorowych ubrań, a producent zwraca uwagę na ochronę kolorów oraz obecność aktywnych enzymów.
Kolorowe ubrania to spora część mojej codziennej rzeczywistości. Nie wyobrażam sobie domu, w którym wszystko jest białe, beżowe i idealnie spokojne. 😄 Ubrania mają kolory, dzieci mają swoje ulubione rzeczy, a życie ma to do siebie, że czasami coś się pobrudzi dokładnie pięć minut po założeniu. Dlatego dobry detergent do kolorów jest u mnie podstawą.
Proszek czy żel do prania? Ja nie chcę wybierać tylko jednego
Przez długi czas miałam swoje przyzwyczajenia związane z praniem. Jeden produkt do jasnych rzeczy, drugi do kolorowych, czasami coś dodatkowego do bardziej wymagających ubrań.
Z Pinky Nanowash podoba mi się przede wszystkim to, że mogę dopasować formę detergentu do konkretnego prania.
Proszek wybieram, gdy…
* robię większe pranie,
* piorę mocniej zabrudzone ubrania,
* zależy mi na dużym, ekonomicznym opakowaniu,
* chcę mieć większy zapas detergentu.
Żel wybieram, gdy…
* zależy mi na szybkim, wygodnym dozowaniu,
* robię codzienne pranie,
* chcę zastosować detergent odpowiedni do delikatniejszych tkanin.
Nie jestem osobą, która uważa, że jeden rodzaj detergentu jest najlepszy absolutnie zawsze. Wolę mieć wybór, bo przecież nie każde pranie wygląda tak samo.
100 prań w jedynym opakowaniu
Jedną z rzeczy, która zwróciła moją uwagę, jest deklarowana przez producenta wydajność do 100 prań zarówno w przypadku proszku, jak i żeli.
Przy większej rodzinie wydajność detergentu ma dla mnie duże znaczenie. Pranie jest jednym z tych domowych obowiązków, które regularnie wracają jak bumerang. Można je zrobić dzisiaj, a jutro kosz na pranie znowu zaczyna się zapełniać.
Dlatego lubię produkty, które nie kończą się po kilku użyciach. Oczywiście zwykle nie wystarcza mi ich na tyle użyć jak jest to opisane, bo moje dzieci i mąż potrafią się naprawdę mocno pobrudzić 😃 ale mimo tego taki zapas wystarcza mi na dość długo. Co więcej, przy korzystaniu z detergentu warto pamiętać o odpowiednim dozowaniu (więcej produktu nie zawsze oznacza lepsze pranie).
Aktywne enzymy
W Pinky Nanowash producent zastosował aktywne enzymy, które mają wspierać proces usuwania zabrudzeń. Dla mnie jest to szczególnie istotne, bo w codziennym praniu pojawiają się przecież różnego rodzaju zabrudzenia – od śladów po jedzeniu, przez smar i błoto, aż po zwykłe ślady codziennego użytkowania. I właśnie dlatego detergent musi nie tylko odświeżać, ale też faktycznie usuwać zabrudzenia. I tutaj zauważyłam, że łatwiejsze plamy naprawdę są usuwane.
Zapach? - rewelacja!
Lubię, kiedy wyprane ubrania mają przyjemny, świeży zapach, ale nie jestem zwolenniczką sytuacji, w której detergent pachnie tak mocno, że czuję go w całym domu. W przypadku produktów Pinky Nanowash, po wyjęciu rzeczy z pralki mam przede wszystkim poczucie świeżości, czyli dokładnie to, czego oczekuję od detergentu. Zapach jest świeży, ale nienachalny. I o to chyba chodzi ☺️
Czy produkty Pinky Nanowash sprawdziły się u mnie?
Pinky Nanowash dobrze wpisuje się w moje podejście do prowadzenia domu: ma być skutecznie, wygodnie i bez niepotrzebnego komplikowania sobie życia. Nie szukam środka, który będzie tylko ładnie wyglądał na półce. Szukam takiego, który nadąży za moją codziennością. A przy ilości prania, które potrafi pojawić się w domu, 100 prań na opakowanie brzmi naprawdę dobrze.
Bo prawdziwym luksusem nie jest to, że nagle mamy mniej obowiązków, ale to, że te, których nie da się uniknąć, stają się znacznie łatwiejsze.
Zgadzacie z tym stwierdzeniem? ☺️
Pozdrawiam.
(Współpraca reklamowa)



























































