Wanbo Cube 2 Pro – mój sposób na domowe kino. Czy warto mieć projektor zamiast telewizora?

Wanbo Cube 2 Pro – mój sposób na domowe kino. Czy warto mieć projektor zamiast telewizora?

 


Kochani!


Są takie urządzenia, które na początku wydają się po prostu ciekawym gadżetem, a później okazuje się, że naprawdę zmieniają sposób spędzania wolnego czasu. Wanbo Cube 2 Pro jest właśnie jednym z nich. To wyjątkowo elegancki i kompaktowy projektor, który pozwala przenieść filmowy seans praktycznie w dowolne miejsce – do sypialni, pokoju dziecinnego, a nawet do ogrodu.

I właśnie ta możliwość najbardziej przypadła mi do gustu. Dzięki licznym udogodnieniom nie jesteśmy przywiązani do jednego miejsca, w którym na ogół stoi telewizor. Wystarczy dostęp do Wi-Fi, odpowiednia powierzchnia do wyświetlania obrazu i możemy urządzić sobie małe kino tam, gdzie akurat mamy ochotę.


Wanbo Cube 2 Pro – mały projektor, duże możliwości


Na pierwszy rzut oka Wanbo Cube 2 Pro zwraca uwagę nietypową, kompaktową obudową w kolorze Sage Green ( lekko wpadającym w zieleń). W moim przypadku świetnie pasuje do wnętrza i  przypomina designerski element wyposażenia.

Jego dużą zaletą jest niewielki rozmiar. Nie potrzebujemy specjalnego stolika czy szafki przeznaczonej wyłącznie na projektor. Możemy postawić go na komodzie, półce, a kiedy chcemy zmienić miejsce oglądania – po prostu go przenieść. I to jest dla mnie jedna z największych różnic w porównaniu z telewizorem. Telewizor jest ciągle w jednym miejscu. Projektor możemy zabrać ze sobą gdzie chcemy.


Obraz Full HD


Wanbo Cube 2 Pro oferuje natywną rozdzielczość Full HD 1920 × 1080 pikseli oraz jasność 500 ANSI lumenów. W praktyce najlepiej wykorzystać jego możliwości wieczorem albo w odpowiednio zaciemnionym pomieszczeniu. To ważne, bo projektor nie zastąpi pod tym względem telewizora w bardzo jasnym salonie w środku dnia. Im mniej światła w pomieszczeniu, tym obraz wygląda lepiej i tym bardziej możemy poczuć się jak w prawdziwym kinie. (Ja robiłam zdjęcia w dzień, żeby były wyraźne. Wieczorem obraz rzucany przez urządzenie wygląda jeszcze lepiej.)



Późnym wieczorem efekt jest naprawdę przyjemny – duży obraz na ścianie robi zupełnie inne wrażenie niż oglądanie filmu na tradycyjnym telewizorze. Dodam, że obraz jest naprawdę wyraźny i szczegółowy.


Ustawienie projektora


Tutaj Wanbo Cube 2 Pro ma kolejną rzecz, którą bardzo doceniam – automatyczne ustawianie ostrości oraz automatyczną korekcję geometrii obrazu. Nie musimy samodzielnie przesuwać urządzenia o kilka centymetrów, żeby uzyskać prostokątny obraz. Projektor sam pomaga dopasować projekcję, nawet kiedy nie stoi idealnie na wprost ściany. Dodatkowo jego konstrukcja pozwala na obrót aż o 230°, dlatego możemy kierować obraz nie tylko na ścianę, ale również na sufit. I przyznam, że oglądanie filmu leżąc w łóżku i patrząc na obraz na suficie ma swój urok. 😊 Szczególnie spodobało się moim dzieciom. Mogę im teraz wyświetlać gwiazdy nocą i inne ciekawe rzeczy.




Android TV 11 – wszystko pod ręką


Dla mnie dobry projektor to nie tylko wysoka jakość obrazu. Równie ważne jest to, żeby jego obsługa nie była bardziej skomplikowana niż w telewizorze. Nie będę ukrywać, że nie jestem mistrzynią nowinek technologicznych. Lubię, kiedy coś jest jasne, przejrzyste i intuicyjne.

Wanbo Cube 2 Pro działa na Android TV, dzięki czemu mamy dostęp do aplikacji i funkcji znanych z telewizorów Smart TV. Znajdziemy tutaj m.in. oficjalny Netflix, a przez Google Play możemy korzystać również z innych dostępnych aplikacji, takich jak YouTube czy Disney+. To bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie.


Projektor, który możemy zabrać nawet do ogrodu


To chyba moja ulubiona cecha tego urządzenia. Wanbo Cube 2 Pro jest projektorem przenośnym. Możemy zabrać go do sypialni, pokoju dzieci, na wyjazd czy nawet do ogrodu. Latem wyobrażam sobie wieczór na świeżym powietrzu, kilka wygodnych miejsc do siedzenia, przekąski i film wyświetlany na dużej powierzchni. Trzeba tylko pamiętać o jednej ważnej rzeczy – projektor potrzebuje zasilania, a do korzystania z funkcji Smart TV potrzebujemy również odpowiedniego dostępu do internetu. Sam fakt, że urządzenie jest przenośne, nie oznacza więc, że działa całkowicie bez żadnych przewodów czy dostępu do prądu.

Jeżeli jednak mamy możliwość podłączenia go do zasilania i dostęp do Wi-Fi, jego mobilność naprawdę daje dużo swobody.




Nie tylko filmy


Wanbo Cube 2 Pro został wyposażony w:

* HDMI,

* USB,

* wyjście audio,

* Wi-Fi 2,4 GHz i 5 GHz.


Dzięki HDMI możemy podłączyć między innymi laptopa czy konsolę. To sprawia, że projektor może stać się również dużym ekranem do grania. A jeśli zależy nam na mocniejszym dźwięku, możemy skorzystać z dodatkowego nagłośnienia.


Czy wbudowany głośnik wystarcza?


Projektor ma wbudowany głośnik o mocy 8 W. Do zwykłego oglądania filmów czy bajek jest to praktyczne rozwiązanie, ponieważ nie trzeba od razu dokupować dodatkowego sprzętu. Jeśli jednak chcemy stworzyć taki konkretny domowy seans filmowy z mocniejszym dźwiękiem, możliwość podłączenia głośników jest dużym plusem.




Czy projektor pracuje głośno?


Producent deklaruje poziom hałasu na poziomie około 28 dB/m. Projektor ma oczywiście układ chłodzenia i podczas pracy słychać, że urządzenie działa, ale nie jest to dla mnie dźwięk, który przeszkadzałby podczas normalnego oglądania. Przy filmie czy bajce szybko przestajemy zwracać na niego uwagę.


Co najbardziej podoba mi się w Wanbo Cube 2 Pro?


Z perspektywy zwykłej kobiety, która nie chce za każdym razem walczyć z ustawieniami sprzętu, najbardziej liczy się dla mnie wygoda.


Dlatego szczególnie doceniam:

✔ kompaktową konstrukcję– łatwo go przenieść w inne miejsce,

✔ jakość ull HD 1080p – obraz jest szczegółowy i przyjemny podczas wieczornego oglądania,

✔ automatyczny autofocus – nie musimy ręcznie ustawiać ostrości,

✔ automatyczną korekcję Keystone – projektor sam pomaga wyprostować obraz,

✔ Android TV 11 – aplikacje mamy wbudowaną bezpośrednio w urządzenie,

✔ Obecność Netflixa – bez kombinowania z dodatkowymi urządzeniami.

✔ możliwość wykorzystania w różnych miejscach.



Wanbo Cube 2 Pro – dla kogo jest odpowiedni?


Moim zdaniem przed zakupem trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie i kiedy chcemy korzystać z projektora. Jeżeli szukamy urządzenia, które ma zastąpić telewizor podczas oglądania w pełnym świetle w ciągu dnia, 500 ANSI lumenów może nie być idealnym rozwiązaniem. Projektory najlepiej pokazują swoje możliwości po zmroku lub w zaciemnionym pomieszczeniu.

Jeżeli natomiast zależy nam na dużym obrazie, mobilności i możliwości urządzenia domowego kina praktycznie w dowolnym miejscu, Wanbo Cube 2 Pro ma naprawdę dużo do zaoferowania.

Dla mnie najważniejsze jest właśnie to, że nie traktuję go jak sprzętu, który musi stać cały czas w jednym miejscu. Dzisiaj może być w salonie, jutro możemy przenieść go do sypialni, a latem zabrać na wieczorny seans do ogrodu.


Podsumowanie


Wanbo Cube 2 Pro to sprzęt stworzony dla osób, które lubią wygodę, duży obraz i mobilność. Nie jest to urządzenie, które ma sens wyłącznie jako zamiennik telewizora. Jego największą zaletą jest właśnie możliwość łatwego przenoszenia. Wystarczy dostęp do internetu i prądu. Miejsce tak naprawdę nie ma znaczenia 🙂 Jeśli więc marzy nam się kino podwórkowe na ścianie domu, bardzo proszę! 😀

Wieczorny film wyświetlany na dużej powierzchni to po prostu zupełnie inny klimat. 😊

Jeżeli więc marzy Wam się małe kino w domu albo letni seans filmowy w ogrodzie, taki projektor zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. Dla mnie jest wystarczający.


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa) 

Precyzja, której nie widzimy – jak nowoczesne systemy ważenia wpływają na produkty, które trafiają do naszych domów?

Precyzja, której nie widzimy – jak nowoczesne systemy ważenia wpływają na produkty, które trafiają do naszych domów?


Witajcie Kochani!


Czy podczas codziennych zakupów zastanawiacie się czasem, jak dokładnie odmierzane są produkty, które trafiają do naszych koszyków? Kupujemy kilogram mąki, makaron, cukier, kaszę czy inne produkty i raczej nie myślimy o tym, co dzieje się z nimi zanim znajdą się na sklepowej półce. A przecież zanim produkt trafi do sklepu, często przechodzi przez wiele etapów. Jednym z nich jest właśnie ważenie. I choć dla nas jest to po prostu liczba podana na opakowaniu, w przemyśle precyzyjne określenie masy produktu ma ogromne znaczenie.


Dlaczego dokładne ważenie produktów jest ważne?


W domu możemy postawić coś np. na kuchennej wadze i sprawdzić, ile waży. W przypadku produkcji przemysłowej sytuacja wygląda inaczej. 

Weźmy pod uwagę np. zakład, w którym każdego dnia przetwarzane są duże ilości surowców. Mąka, cukier, zboże czy inne produkty sypkie muszą być odpowiednio odmierzone. I tutaj nie wystarczy zwykła waga. Potrzebne są rozwiązania, które mogą współpracować z innymi elementami linii produkcyjnej i pozwalać na kontrolowanie procesu na różnych jego etapach. Właśnie dlatego systemy ważenia przemysłowego są ważną częścią wielu procesów produkcyjnych.


Droga od surowca do gotowego produktu


My jako konsumenci, najczęściej widzimy efekt końcowy. Gotową paczkę makaronu, mąki albo innego produktu. Jednakże wcześniej trzeba odpowiednio przygotować surowce. Precyzyjne systemy ważenia pozwalają m.in. na kontrolowanie masy surowców, dozowanie określonych ilości czy sprawdzanie gotowych produktów.


Co waży się w przemyśle?


Przemysłowe ważenie wbrew pozorom nie dotyczy tylko dużych ładunków. Jest to jedna z możliwości, ale zastosowań jest więcej. PRECIA MOLEN: https://pl.preciamolen.com/ oferuje rozwiązania związane m.in. z:

* ważeniem pojazdów,

* ważeniem produktów sypkich,

* ważeniem ciągłym i porcjowanym,

* ważeniem zbiorników, silosów i zasobników,

* dozowaniem i przygotowywaniem mieszanek,

* kontrolą masy produktów paczkowanych.


Firma stosuje swoje rozwiązania m.in. w rolnictwie, produkcji, logistyce, gospodarce odpadami, oraz innych gałęziach przemysłu.


Ważenie produktów sypkich – bo tutaj każdy etap ma znaczenie...


Produkty sypkie mogą wydawać się łatwe do odmierzenia. W warunkach przemysłowych wszystko odbywa się jednak na zdecydowanie większą skalę. Produkty mogą być transportowane, przesypywane, magazynowane w ogromnych zbiornikach, a następnie kierowane do kolejnych etapów produkcji.

PRECIA MOLEN posiada rozwiązania przeznaczone zarówno do ciągłego ważenia produktów sypkich, jak i do ważenia porcjowanego. W ofercie znajdują się również systemy do ważenia zbiorników i silosów. I właśnie tutaj bardzo dobrze widać, że współczesna waga przemysłowa to ważny element całego procesu produkcyjnego.


Technologia, której na co dzień nie zauważamy


Prawda jest taka, że my jako konsumenci, nie korzystamy bezpośrednio z przemysłowych systemów ważenia. Nie widzimy ich podczas zakupów. A jednak są one częścią wielu procesów, dzięki którym produkty są odpowiednio przygotowywane i sprawdzane przed sprzedażą. 


PRECIA MOLEN działa w obszarze ważenia przemysłowego od 1951 roku. Oferuje zarówno rozwiązania standardowe, jak i systemy dopasowywane do konkretnego zakładu, jego warunków pracy oraz potrzeb.

I chyba właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej interesujące. Nie chodzi już wyłącznie o odpowiedź na pytanie: „Ile to waży?". Nowoczesne systemy ważenia mogą być częścią znacznie większego procesu – od przyjęcia surowca, przez dozowanie, aż po kontrolę gotowego produktu. 


PS: A Wy widzieliście, że produkty, które na co dzień kupujemy, przechodzą przez tak długie procesy ważenia i kontroli zanim trafią do naszych domów?


Pozdrawiam. 


(Artykuł sponsorowany)

Nie tylko do remontu – do czego naprawdę przydaje się drabina w domu?

Nie tylko do remontu – do czego naprawdę przydaje się drabina w domu?


Drabina kojarzy się chyba większości z nas z remontem, wiertarką, malowaniem ścian i mężczyzną. A przecież w rzeczywistości drabina w domu może przydać się znacznie częściej i wcale nie musi czekać w garażu na kolejny remont.

Szczególnie jesienią, kiedy zaczynamy przygotowywać dom i ogród do chłodniejszych miesięcy, nagle okazuje się, że wiele rzeczy znajduje się trochę za wysoko. Firanki do zdjęcia, okna do umycia, dekoracje do powieszenia, rzeczy do schowania na najwyższej półce czy ostatnie prace w ogrodzie. I wtedy dobrze mieć pod ręką stabilną drabinę, zamiast kombinować ze zwykłym krzesłem...


Drabina - przydatna nie tylko podczas remontu


Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię praktyczne rozwiązania, które po prostu ułatwiają życie. I właśnie dlatego długo patrzyłam na drabinę trochę stereotypowo. Wydawało mi się, że jest potrzebna głównie wtedy, kiedy trzeba coś pomalować albo wywiercić dziurę wysoko na ścianie. Z czasem lezekonalam się, że zastosowanie drabiny w domu jest dużo szersze.


1. Mycie okien i trudno dostępnych miejsc

Jesienne mycie okien to jeden z tych obowiązków, które mogłabym odkładać niemal w nieskończoność. 😉 Głównie chodzi tu o te, które są wysoko i właśnie wymagają użycia drabiny. Dobra drabina pozwala bezpieczniej i wygodniej dostać się tam, gdzie z poziomu podłogi po prostu nie sięgamy.


2. Firanki, zasłony, dekoracje 

Zmiana firanek albo zawieszenie zasłon może wydawać się drobiazgiem, dopóki nie okazuje się, że karnisz znajduje się wysoko. Podobnie jest z dekorowaniem domu. Jesienią coraz częściej mam ochotę dodać do wnętrza coś, co stworzy przytulniejszy klimat – girlandę, lampki czy jesienne ozdoby. I tutaj drabina potrafi być również bardzo pomocna.


3. Zmiana żarówek i lamp

To kolejny przykład rzeczy, o których przypominamy sobie zazwyczaj dopiero wtedy, kiedy trzeba je zrobić. Żarówka się przepaliła, lampa wymaga wyczyszczenia, a sufit jest zdecydowanie wyżej, niż sięgają nasze ręce.  W takich sytuacjach stabilna drabina jest nieoceniona.


4. Porządki w ogrodzie

Jesień to nie tylko porządki w domu. To również czas przygotowywania ogrodu do zimy. Zbieranie ostatnich owoców, przycinanie gałęzi, czy inne prace wymagające sięgnięcia trochę wyżej – lista potrafi być naprawdę długa.


5. Porządki w garażu, piwnicy

Jesienne porządki to dobry moment na przejrzenie garażu, piwnicy lub strychu. Tutaj również bardzo często przydaje się porządna drabina.


Jaką drabinę wybrać?


Jeżeli drabina ma służyć przede wszystkim do prostych prac domowych, warto wziąć pod uwagę jej wysokość, stabilność, oraz maksymalne obciążenie.

W sklepie Drabiny.info dostępne są różne rodzaje drabin (w tym takie dla profesjonalistów- HIGHER) i sprzęt do prac na wysokości, dlatego można dopasować rozwiązanie do swoich potrzeb – zarówno tych domowych, jak i ogrodowych.




Podsumowanie 


Jeszcze do niedawna drabina kojarzyła mi się głównie z remontem. Teraz patrzę na nią trochę inaczej. Przekonałam się, jak bardzo może być potrzebna podczas zwykłych czynności. Dlatego jeśli zastanawiacie się, czy warto mieć drabinę w domu, odpowiedź może być prostsza, niż się wydaje. W końcu może się ona przydać już teraz, podczas zwykłych, ogrodowych prac.

Jeśli więc właśnie planujecie jesienne porządki, organizowanie garażu, przygotowanie ogrodu do zimy albo po prostu chcecie mieć w domu praktyczny sprzęt na wypadek różnych sytuacji, zajrzyjcie do sklepu: https://sklep.drabiny.info

Bez wątpienia znajdziecie model drabiny dopasowany do własnych potrzeb. 


Pozdrawiam 🙂 


(Artykuł sponsorowany)

Muzyczna tarcza bokserska MUSICMATE FightDrum – pomysł na aktywną zabawę i nietypowy prezent

Muzyczna tarcza bokserska MUSICMATE FightDrum – pomysł na aktywną zabawę i nietypowy prezent

 

Są takie prezenty, które po rozpakowaniu cieszą przez chwilę, a później lądują gdzieś w kącie. I są też takie, które od razu wywołują pytanie: „Kiedy możemy tego spróbować?”. 😊 Ja zdecydowanie lubię te drugie.

Dlatego kiedy trafiła do nas muzyczna tarcza bokserska MUSICMATE MM-DRM40-B FightDrum, od razu pomyślałam, że to może być naprawdę ciekawy pomysł nie tylko dla fana boksu. To połączenie ruchu, muzyki, refleksu i dobrej zabawy, które można wykorzystać w domu na wiele różnych sposobów. I właśnie dlatego postanowiłam ją bliżej poznać i sprawdzić, czy rzeczywiście jest to gadżet, który potrafi oderwać od kanapy.


 Muzyczna tarcza bokserska – co to właściwie jest?


Na pierwszy rzut oka FightDrum wygląda jak niewielka tarcza treningowa. Jest czarna, okrągła i ma sześć podświetlanych pól uderzeń, które reagują na dotyk. W centralnej części znajduje się panel sterowania z wyświetlaczem. Całość ma około 42 cm szerokości. Ale najciekawsze zaczyna się dopiero wtedy, kiedy ją uruchomimy. To nie jest bowiem zwykła tarcza do boksowania.


Trening, muzyka i refleks w jednym


Najbardziej podoba mi się w niej to, że można podejść do niej zarówno jako do treningu, jak i zwyczajnej zabawy.

Podświetlane pola wskazują miejsce, w które trzeba uderzyć. Im szybciej reagujemy, tym bardziej angażująca staje się zabawa. Do dyspozycji są 2 poziomów trudności, oraz regulacja prędkości, a urządzenie posiada również licznik trafień. Dzięki temu można stopniowo zwiększać poziom trudności.

I właśnie tutaj pojawia się element, który moim zdaniem może szczególnie spodobać się dzieciom i młodzieży. Kolorowe światła + muzyka + możliwość rywalizacji z samym sobą = naprawdę fajne połączenie.




FightDrum z Bluetooth – można ćwiczyć przy własnej muzyce


Muzyka jest tutaj nie tylko dodatkiem. MUSIC MATE MM-DRM40-B FightDrum ma łączność Bluetooth oraz wbudowany głośnik, dzięki czemu można połączyć tarczę ze smartfonem i korzystać z własnej muzyki. Jest również możliwość regulacji głośności. I przyznam, że właśnie to sprawia, że całość jest dużo ciekawsza. Można włączyć ulubioną playlistę i spróbować uderzać w rytm.




Czy muzyczna tarcza bokserska nadaje się dla dziecka?


Moim zdaniem właśnie tutaj FightDrum ma duży potencjał. W zestawie znajdują się dwie pary rękawic – dla osoby dorosłej i dziecka. Dzięki temu można korzystać z niej wspólnie, zamiast kupować kolejny gadżet przeznaczony wyłącznie dla jednej osoby.

Oczywiście w przypadku dziecka najważniejsze jest dopasowanie zabawy do jego wieku, możliwości i zasad bezpieczeństwa. Ja zdecydowanie traktowałabym tę tarczę jako aktywną zabawę pod nadzorem osoby dorosłej, a nie jako sprzęt do samodzielnego, intensywnego treningu. I właśnie taka forma najbardziej mi odpowiada. Kilka minut ruchu, trochę śmiechu, próba pobicia własnego wyniku i koniec.


Pomysł na prezent na Dzień Chłopaka


Co roku zastanawiam się, co kupić chłopcom na Dzień Chłopaka. Nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się prezenty, które nie są kolejną rzeczą stojącą na półce. Muzyczna tarcza bokserska może być ciekawą alternatywą dla kolejnej zabawki czy gadżetu elektronicznego. Zwłaszcza jeśli dziecko lubi:

* sport i aktywność fizyczną,

* muzykę,

* rywalizację,

* wyzwania i bicie własnych rekordów.


Moim zdaniem to również fajny pomysł na prezent dla dziecka, nastolatka, fana sportu czy osoby, która lubi ćwiczyć w domu.




Nie tylko dla chłopaka


Nazwa „tarcza bokserska” może sugerować typowo męski gadżet, ale ja absolutnie nie ograniczałabym jej tylko do chłopaków.

Przecież refleks, szybkość i aktywność fizyczna nie mają płci. 😉 Tym bardziej że urządzenie można potraktować jako domowy trening cardio, ćwiczenie refleksu albo po prostu sposób na rozładowanie energii. Można też urządzić sobie mały rodzinny turniej.


Montaż bez wiercenia – duży plus


Kolejna rzecz, na którą zwróciłam uwagę, to sposób montażu. Tarcza jest mocowana za pomocą rzepów, więc nie trzeba wiercić dziur w ścianie. Producent podaje również, że urządzenie można łatwo przenosić, a jego akumulator pozwala korzystać z niego bez stałego podłączenia do gniazdka. Ładowanie odbywa się przez USB. Dla mnie to spory plus. Nie każdy chce montować kolejny sprzęt na stałe w jednym miejscu. Ja właśnie tak mam, tym bardziej, że nigdy nie wiem jak długo dana rzecz będzie hitem 😀




Moje wrażenia – czy warto?


Lubię gadżety, które mają więcej niż jedno zastosowanie. I właśnie dlatego MUSICMATE FightDrum zwróciła moją uwagę.

Nie jest to po prostu kolejny sprzęt do ćwiczeń. Można wykorzystać ją do treningu refleksu, szybkości i koordynacji, można ćwiczyć przy muzyce, a można też potraktować ją jako sposób na aktywną zabawę. A jeśli dołączy do nas druga osoba, robi się jeszcze ciekawiej.


Podsumowanie 


Mata muzyczna to gadżet jedyny w swoim rodzaju. Łączy ruch, muzykę, światła, refleks i element rywalizacji. Do tego można korzystać z niej zarówno indywidualnie, jak i wspólnie. Można przy niej poćwiczyć, można się trochę zmęczyć, można próbować pobić swój wynik, ale przede wszystkim można się dobrze bawić...

Jeśli więc szukacie czegoś innego niż kolejna zabawka, a jednocześnie chcecie zachęcić dziecko, brata, siostrę do ruchu, muzyczna tarcza bokserska może być naprawdę ciekawym pomysłem.


PS: Ja swoją znalazłam w Mediaexpert ❤️❤️

https://www.mediaexpert.pl/telewizory-i-rtv/sprzet-muzyczny/akcesoria-do-instrumentow/muzyczna-tarcza-bokserska-musicmate-mm-


Pozdrawiam 🙂 


(Współpraca reklamowa)

Beauty Academy od Pure Beauty – kosmetyki Garnier i Mixa na dobry początek jesieni

Beauty Academy od Pure Beauty – kosmetyki Garnier i Mixa na dobry początek jesieni



Kochani!

Nie wiem jak Wam, ale mi wrzesień zawsze kojarzy mi się z takim małym resetem. Wracamy wtedy do codziennego rytmu, dzieci do szkoły, obowiązków robi się więcej, a lato powoli ustępuje miejsca jesieni. To również dobry moment, żeby trochę uporządkować swoją pielęgnację.

Właśnie dlatego bardzo ucieszyła mnie przesyłka z pudełkiem Beauty Academy od Pure Beauty. Tym razem w środku znalazłam kosmetyki marek Garnier i Mixa.

Lubię takie zestawy, w których nie ma przypadkowych produktów. Tutaj mamy zarówno kosmetyki do codziennej pielęgnacji, jak i kilka produktów, które można potraktować jako małe wsparcie wtedy, kiedy skóra zaczyna sprawiać problemy.


Oto cała zawartość:



1. Garnier Fructis Sleek & Shine – szampon wygładzający


Jest to szampon przeznaczony do włosów suchych, puszących się i pozbawionych blasku. W jego składzie znajdziemy między innymi olejek arganowy, a formuła ma pomagać wygładzić włosy i nadać im bardziej zadbany wygląd. Producent stawia tutaj na efekt gładkich i lśniących włosów, co szczególnie jesienią może być przydatne, kiedy włosy zaczynają reagować na wilgoć zdecydowanie bardziej niż latem.


2. Garnier Fructis Sleek & Shine – odżywka wygładzająca


Do kompletu mamy oczywiście odżywkę z tej samej linii co szampon. Została ona stworzona z myślą o włosach suchych i puszących się. Zawiera między innymi olejek arganowy oraz składniki kondycjonujące. Jej zadaniem jest ułatwienie rozczesywania, wygładzenie oraz zmiękczenie włosów.

Jeśli ktoś, tak jak ja, nie przepada za efektem suchych i trudnych do ujarzmienia włosów, taki duet może być ciekawym elementem codziennej pielęgnacji.




3. Mixa Anti-Imperfection Purifying Gel Wash – oczyszczający żel do twarzy


Jest to żel przeznaczony przede wszystkim do skóry ze skłonnością do niedoskonałości.

W składzie znajdziemy cynk, a kosmetyk ma pomagać dokładnie oczyszczać skórę, usuwać zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Jednocześnie został opracowany z myślą o skórze skłonnej do niedoskonałości. Nie ukrywam, że dla mnie dobry produkt do oczyszczania to podstawa całej pielęgnacji. 


4. Mixa Anti-Imperfection – punktowa pasta przeciw niedoskonałościom 19%


Jest to typowy kosmetyk do zadań specjalnych. Mixa Anti-Imperfection to punktowa pasta przeciw niedoskonałościom. Jej formuła zawiera 19% składników aktywnych, w tym kaolin, kwas salicylowy oraz niacynamid.

Nie stosujemy jej na całą twarz. Nakładamy ją miejscowo, dokładnie tam, gdzie pojawiła się niedoskonałość. Taki mały kosmetyk SOS zdecydowanie warto mieć w swojej łazience. Nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać.




5. Garnier Pure Active Invisible Pimple Patch – plasterki na niedoskonałości


Kolejna rzecz przeznaczona do walki z niedoskonałościami to plasterki Garnier Pure Active Invisible Pimple Patch.

Są to hydrokoloidowe plasterki, które można nakleić bezpośrednio na zmianę. Mają pomagać ograniczyć jej widoczność, a przy okazji zabezpieczają miejsce przed ciągłym dotykaniem. 


6. Garnier Pure Active Salicylic 7-Day Clinical Serum – serum przeciw niedoskonałościom


Garnier Pure Active Salicylic 7-Day Clinical Serum zawiera 7% niacynamidu, kwas salicylowy, kwas mlekowy, glicerynę oraz wąkrotkę azjatycką. Takie połączenie stworzono z myślą o pielęgnacji niedoskonałości, oczyszczania porów oraz wygładzeniu skóry.




7. Garnier Salicylic Fresh & Matte – nawilżający krem-sorbet przeciw niedoskonałościom


Ten kosmetyk ma bardzo przyjemną, lekką formę kremu-sorbtu. Garnier Salicylic Fresh & Matte został stworzony z myślą o skórze z niedoskonałościami. Produkt ma pomagać w pielęgnacji skóry z nadmiarem sebum, jednocześnie zapewniając jej nawilżenie i świeższy, bardziej matowy wygląd. Lekkie konsystencje zdecydowanie bardziej odpowiadają mi w codziennej pielęgnacji, szczególnie jeśli kosmetyk ma być stosowany regularnie. Stosowałam go latem, chętnie będę stosować i jesienią...


Beauty Academy – co o nim sądzę?


Patrząc na całą zawartość, mam wrażenie, że Beauty Academy zostało pomyślane przede wszystkim jako zestaw do uporządkowania codziennej pielęgnacji. Podoba mi się to, że produkty nie są skierowane wyłącznie do jednej części pielęgnacji. Możemy zadbać zarówno o włosy, jak i cerę, a przy okazji mieć pod ręką coś na moment, kiedy pojawi się pojedyncza niedoskonałość.

Będę teraz spokojnie testować jego zawartość i sprawdzać, jak poszczególne produkty sprawdzą się u mnie w codziennej pielęgnacji. Bo samo pierwsze wrażenie to jedno, ale najważniejsze jest przecież to, jak kosmetyk zachowuje się podczas regularnego stosowania.


PS: A Wy znacie te produkty? Co o nich sądzicie?


Pozdrawiam 🙂 


#garnier #skincare #sorbetgarnier #haircare #mixa 


(Współpraca reklamowa)

Dobry sen zaczyna się od dobrego materaca – poznajcie ZenSus Perfect

Dobry sen zaczyna się od dobrego materaca – poznajcie ZenSus Perfect

 


Witajcie! 🙂

Dobry materac to jedna z tych rzeczy, na których zdecydowanie nie warto oszczędzać. W końcu spędzamy w łóżku sporą część naszego życia, a jakość snu bardzo mocno wpływa na to, jak funkcjonujemy następnego dnia. Sama długo podchodziłam do wyboru materaca dość ostrożnie, bo nie chciałam kupić czegoś tylko dlatego, że w opisie pojawiają się modne hasła typu „premium”, „komfort” czy „ortopedyczny”.

Tym razem postawiłam na materac ZenSus Perfect Premium od MateraceProducenta.pl. Jest to materac piankowy, dwustronny, zbudowany aż z trzech różnych pianek:

- PURTEX-60

-VISCO 

- wysokoelastycznej HR Hyper. 

Już sama konstrukcja wydała mi się ciekawa, ale jak wiadomo – specyfikacja na stronie to jedno, a codzienne korzystanie z materaca to drugie. Jednak, zważywszy na to, że już rok temu zdecydowałam się na poduszki ortopedyczne od tego samego producenta i do dziś ich używamy z mężem, postanowiłam zaufać intuicji 🙂

Dlatego dzisiaj chcę pokazać Wam go dokładnie z mojej perspektywy – jako kobiety, która po prostu chce dobrze się wyspać i mieć wygodne łóżko.


ZenSus Perfect – co to za materac?


ZenSus Perfect należy do linii materacy premium marki MateraceProducenta.pl. Jest to autorska konstrukcja wspomnianej firmy, produkowana w Polsce. Model ma 24 cm wysokości plus pokrowiec i dostępny jest w dwóch wariantach twardości: H2 – średnio miękkim oraz H3 – średnio twardym.



W moim przypadku szczególnie zainteresowała mnie właśnie wielowarstwowa budowa materaca. Nie mamy tutaj jednej dużej warstwy pianki, ale trzy materiały, z których każdy pełni troszkę inną funkcję.

Od góry znajdziemy 4 cm pianki PURTEX-60, 5 cm pianki VISCO, oraz 15 cm pianki wysokoelastycznej HR Hyper. Łącznie daje to 24 cm samego wkładu materaca. To naprawdę sporo. Na łóżku wygląda na bardzo wysoki.  I właśnie ta konstrukcja jest moim zdaniem jedną z najciekawszych rzeczy w tym modelu.


Trzy różne pianki – po co aż tyle?


Przyznam szczerze, że wcześniej nie zastanawiałam się szczególnie nad tym, z ilu warstw powinien składać się dobry materac. Dla mnie najważniejsze było zawsze to, żeby był wygodny. Tutaj każda warstwa ma jednak swoje konkretne zadanie.


PURTEX-60 




Na samej górze znajduje się 4-centymetrowa, ryflowana pianka PURTEX-60. Producent określa ją jako alternatywę dla lateksu. Ma sprężystą strukturę, a ryflowanie pomaga w cyrkulacji powietrza pod pokrowcem. Co również ważne, PURTEX-60 jest jednocześnie najbardziej gęstą pianką stosowaną przez producenta w jego materacach i występuje właśnie w modelu ZenSus Perfect. Mówimy tu konkretnie o gęstości 60 kg/m³ — dla porównania, typowe pianki komfortowe w materacach mają zwykle 25–35 kg/m³. Ta różnica przekłada się bezpośrednio na trwałość: im gęstsza pianka, tym wolniej traci sprężystość i tym mniejsze są jej trwałe odkształcenia po latach użytkowania


VISCO – 5 cm




Pod nią znajduje się 5 cm pianki VISCO. To tak zwana pianka memory. Reaguje ona na nacisk i temperaturę ciała, dzięki czemu podczas leżenia dopasowuje się do sylwetki. Ta warstwa ma gęstość 45 kg/m³ — czyli wyraźnie powyżej przedziału typowego dla budżetowych pianek memory foam (zwykle 20–35 kg/m³). Producent zastosował tutaj również wersję VISCO open-cell, czyli o otwartej strukturze komórkowej, która ma ułatwiać przepływ powietrza.

Dla mnie dużym plusem jest również to, że VISCO ogranicza przenoszenie drgań. Przy spaniu we dwoje ma to naprawdę znaczenie, bo każdy zna sytuację, kiedy druga osoba w nocy się przekręca, wstaje albo poprawia kołdrę i nagle… budzimy się oboje. 


HR Hyper – 15 cm




Podstawą całej konstrukcji jest 15 cm pianki wysokoelastycznej HR Hyper. Ta warstwa odpowiada za stabilne podparcie całego ciała. W zależności od wybranej twardości gęstość tej bazy wynosi 35 kg/m³ (wariant H2) lub 40 kg/m³ (wariant H3) — to ona decyduje o tym, czy kręgosłup jest stabilnie podparty, czy zapada się w głąb materaca.

 I tutaj widać, że konstrukcja materaca została naprawdę przemyślana. Górne warstwy odpowiadają za komfort i dopasowanie, a gruba baza HR ma zapewniać odpowiednie podparcie. Wygląda to naprawdę sensownie.


7 stref twardości – czy to naprawdę ma znaczenie?


W ZenSus Perfect zastosowano 7 stref twardości. Nacięcia w piance HR Hyper powodują, że poszczególne części materaca mogą pracować nieco inaczej w zależności od miejsca, w którym znajduje się nasze ciało.

Najbardziej zainteresowała mnie strefa barków i bioder, ponieważ właśnie te miejsca są mocniej obciążone podczas spania na boku. A nie ukrywam, że w takiej pozycji śpi mi się najwygodniej. W praktyce chodzi o to, aby materac nie był po prostu jedną równą, twardą powierzchnią, ale odpowiednio reagował na nacisk poszczególnych części ciała. Dla mnie jest to naprawdę ważne, bo wygodny, zdrowy dla kręgosłupa materac musi dobrze podpierać ciało, a jednocześnie nie powodować dyskomfortu.


H2 czy H3 – którą twardość wybrać?


ZenSus Perfect można zamówić w dwóch wariantach: H2 – średnio miękki – dla osób o wadze około 40–80 kg. H3 – średnio twardy – rekomendowany dla osób o wadze około 60–100 kg. Jednak to, co wybierzemy tak naprawdę zależy od naszych preferencji i tego, w jakiej pozycji najczęściej śpimy. Bo tak naprawdę nie istnieje materac idealny dla wszystkich. Niektórzy uwielbiają miękkie, otulające materace, a innym najwygodniej śpi się na czymś zdecydowanie bardziej twardym.

Jeżeli jednak materac jest przeznaczony dla pary, trzeba wziąć pod uwagę różnicę wagi między osobami. Producent poleca, aby przy większej różnicy wagi dobierać twardość przede wszystkim do tej cięższej osoby. Dlatego my z mężem zdecydowaliśmy się na H3 i jest idealnie.


Materac dwustronny – dodatkowy plus w codziennym użytkowaniu


ZenSus Perfect jest materacem dwustronnym. Możemy go obracać zarówno głową do nóg, jak i przełożyć na drugą stronę.

Strona z PURTEX-60 jest bardziej miękka.i elastyczna, natomiast druga strona daje wyraźnie twardsze podparcie. To rozwiązanie bardzo mi się podoba, bo możemy sobie wybrać stronę zgodnie z własnymi preferencjami. Producent zaleca obracanie materaca głową do nóg mniej więcej co 2–3 miesiące, aby obciążenie rozkładało się równomiernie.


Czy ZenSus Perfect jest wygodny?


I tutaj dochodzimy do najważniejszej części każdej recenzji. Bo wielu informacjach technicznych ostatecznie i tak liczy się jedno– jak śpi się na danym materacu.

Osobiście nie lubię materacy, na których mam wrażenie zapadania się bez możliwości swobodnego obrócenia. I właśnie tego połączenia szukałam – komfortu bez wrażenia spania na zbyt miękkiej powierzchni. Ten model zdecydowanie dopasował się do moich oczekiwań. Jest bardzo wygodny i odpowiednio miękki. 




Co z temperaturą podczas snu?


W ZenSus Perfect zastosowano kilka rozwiązań, które mają wspierać wentylację. Producent określa ten model jako termicznie neutralny. Osobiście nigdy nie obudziłam się spocona ani przegrzana, więc jest bardzo dobrze ☺️ 


Pokrowiec SilverLife – coś, co doceni każda mama




Przy wyborze materaca patrzę również na kwestie praktyczne. W domu, w którym są dzieci, czystość i możliwość łatwego wyprania pokrowca mają ogromne znaczenie. ZenSus Perfect posiada pokrowiec SilverLife, który można całkowicie zdjąć i wyprać w pralce w temperaturze 40°C. Pokrowiec jest szyty w Polsce, pikowany i wyposażony w zamek błyskawiczny. Sama nie wyobrażam sobie, żeby materac miał być używany przez lata bez możliwości odpowiedniego odświeżenia.


Czy materac jest odpowiedni dla alergików?


W przypadku alergików ważna jest nie tylko sama pianka, ale również możliwość utrzymania materaca w czystości. Tutaj dużą rolę odgrywa zdejmowany pokrowiec, który można prać. Ponadto cały materac wraz z pokrowcem posiada certyfikat OEKO-TEX® STANDARD 100. 


Uchwyty – zostały wykonane na zamówienie 



W standardowej wersji ZenSus Perfect producent nie zdecydował się na zastosowanie uchwytów. W moim przypadku zostały one jednak dodatkowo doszyte specjalnie na życzenie.

I to jest ciekawa opcja, o której warto wspomnieć, jeśli ktoś zastanawia się nad indywidualnym dopasowaniem materaca. Producent wykonuje materace na zamówienie, dlatego możliwe jest również wykonanie modelu w niestandardowej wysokości – przykładowo 29 cm – albo w nietypowym wymiarze. 


Jak materac jest dostarczany?


Przed zamówieniem zastanawiałam się, jak w ogóle dostarczyć tak duży materac do domu. ZenSus Perfect jest pakowany próżniowo i zwijany w rolkę. Zajmuje wtedy dużo mniej miejsca. Przyznam szczerze, że sama bym go nie uniosła 🙂 Kurier jednak był tak miły, że wniósł mi go sam na podwórko.

Dodam, że po rozpakowaniu materac potrzebuje około 24 godzin, aby wrócić do swoich pełnych wymiarów.



Materac premium – czy rzeczywiście widać różnicę?


Po zapoznaniu się z budową ZenSus Perfect rozumiem, skąd określenie „premium”.

Nie chodzi tutaj wyłącznie o samą nazwę. Mamy konkretną konstrukcję: trzy rodzaje pianek, 24 cm wysokości, siedem stref twardości, dwustronność, zdejmowany pokrowiec, możliwość wyboru twardości H2/H3 oraz możliwość wykonania materaca na indywidualne zamówienie. To wszystko składa się na jego najwyższą jakość.




Podsumowanie – czy wybrałabym ZenSus Perfect ponownie?


Tak, zdecydowanie tak! To był bardzo dobry wybór. Na moją opinię składa się wiele rzeczy, ale na pierwszym miejscu jest wygoda, która pozwala nam spać spokojnie każdej nocy. Bo dla mnie materac powinien przede wszystkim sprawiać, że wieczorem z przyjemnością kładę się do łóżka, a rano nie mam wrażena, że całą noc walczyłam o wygodną pozycję.

ZenSus Perfect jest zdecydowanie propozycją dla osób, które szukają czegoś więcej niż podstawowego materaca piankowego. A ponieważ dobry sen jest w życiu naprawdę ważny, uważam, że właśnie na takich rzeczach warto skupić uwagę podczas urządzania sypialni.

Bo wygodne łóżko to nie tylko ładna otoczka. To przede wszystkim miejsce, w którym każdego dnia zaczynamy i kończymy swój dzień.

A jeśli szukacie materaca premium, wszystkie modele znajdziecie pod tym linkiem:

https://materaceproducenta.pl/produkty/materace/materace-premium/


UWAGA!

Mam dla Was kod zniżkowy na zakup materaca ZenSus ze zniżką 8%. Jest to rabat większy, niż na stronie producenta, więc warto skorzystać 🙂

Kod: blogtesterski8


Pozdrawiam 🙂 


________

https://materaceproducenta.pl/



(Współpraca reklamowa)

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger